Pięść mistrza Zen to taki program na MTV w którym ludzie bili się po sutkach, twarzach, zjadali robale i robili wiele innych rzeczy tylko po to, żeby dostać trochę kasy. Pamiętam, że w kilku odcinkach musieli wypić wywar z zaparzonej skarpety jakiegoś bezdomnego, który z uśmiechem pełnym braków obserwował ten spekltakl. I tak z jednej strony myślę, że całkiem możliwe jest, iż bycie bezdomnym w tym programie opłacalo się bardziej niż zgarnianie fortuny na robieniu tych kretyńskich zadań. Nie tylko finansowo, ale też emocjonalnie. Bo nie oszukujmy się, każdy chciałby rozsiąść się wygodnie w fotelu, włożyć swoją skarpete do kubka z wrzątkiem i z uśmiechem patrzeć jak jakiś idiota z własnej woli wypija ten soczek. A gdyby ten idiota był jeszcze naszym dręczycielem z liceum? Rewanż w stylu "Zemsty frajerów". ME GUSTA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz